Nowy Dworzec w Olsztynie

Dużo się dzieje naraz. Galerię Warmińską Budują, no a teraz firma Retail Provider zaczyna się niecierpliwić (więcej o tym TUTAJ) bo też już by chciała zacząć budowę nowego Dworca PKP/PKS z dużą galerią handlową. Takie rozwiązania sprawdzają się w innych miastach. Najbardziej spektakularne przykłady takiego trendu są w Krakowie (Galeria Krakowska), Katowicach (Galeria Katowicka) i Warszawie (CH Wileńska  widoczna na zdjęciu poniżej) – najstarszy taki obiekt, który działa od 2002 roku.

Wszyscy Ci co pamiętają jak straszliwy syf panował na starym dworcu Warszawa Wileńska mogą poczuć na własnej skórze jak ogromny skok jakościowy tam się dokonał. Jest jasno, czysto, pod dachem, kolorowo. Czy trzeba czegoś więcej oczekując na pociąg? Olsztyn ma szansę na podobny obiekt, ale w ratuszu coś się nie śpieszą i inwestycja nie może ruszyć. Miło by było jakby wszystkie te ważne inwestycje skończyły się mniej więcej w podobny czasie czyli na przełomie 2014/2015. Jest okazja mądrze i z rozmachem zaprojektować początkowe przystanki tramwajowe, albo połączyć je przejściem podziemnym z dworcem, albo tak zlokalizować przystanki by piesi nie musieli przekraczać ulicy w drodze do tramwajów.  Tak to ma wyglądać wedle materiałów inwestora:

Wizualizacje Retail Provider przewidują taki tunel. Oby nie skończyło się jak w przypadku „Alfy”, do której szumnie zapowiadano przejście podziemne i ostatecznie miasto postanowiło odpuścić inwestorowi i nie zobowiązywać go do jego budowy. Cholernie szkoda.

Zgodnie z tym co na swoich billboardach pokazuje inwestor obecny Dworzec Główny straszy. Jest obskurny, tandetny, zapaćkany przypadkowymi punktami handlowymi i gastronomicznymi. Miasto zwleka, „przygotowuje dokumenty” jak można wyczytać z prasy. Można zrozumieć, że przygotowanie nowego planu zagospodarowania przestrzennego nieco trwa, ale ile jeszcze? Już za późno na wahania czy nie za dużo tej oferty handlowej na raz zaleje Olsztyn.  Pojawia się pytanie czy w momencie jak powstanie już Centrum Handlowe przy Tuwima i Dworcu, będzie miało rację bytu kolejne przy stadionie? To jest jednak zmartwienie właścicieli tych centrów handlowych, którzy niech się głowią jak ze sobą konkurować. Jako jednak, że nie przewiduje się tam linii tramwajowej (póki co), a profil bloga jest taki jaki jest, nie będę tego tematu poruszał. Liczę, za to że za 2 lata paskudny stary dworzec PKP/PKS zostanie tylko wspomnieniem i otoczenie pierwszego przystanku na linii tramwajowej będzie współgrać urodą i nowoczesnością z zielonymi Solarisami Tramino.

I wciąż nie budują.

I powiem Wam kto jest winny (kolejność możecie sobie ustawić według własnego uznania).

1. Zima zła

Czy w cholernej Narnii ktoś widział tramwaje? No właśnie. Biała królowa sunęła dziarsko na saniach. Lód skuł, śnieg pokrył. Nie idzie pracować w takich warunkach. Ci chciwi kapitaliści od Galerii Warmińskiej czy Warmia Towers widać nie chcą zrozumieć, że zimą jest zimno i budować się nie powinno, bo łopata zamarznie.

2. Leniwe hiszpańskie, nieudaczne FCC

Pewnie dali komu trzeba łapówkę i dlatego wygrali kontrakt, a tak w ogóle to dla nich zero stopni Celsjusza i zero absolutne to w zasadzie to samo. Wszelki ruch ustaje. Poza tym ta polska biurokracja… Kto z nią wygra? Przy niej nawet ta hiszpańska zdaje się zupełnie niegroźna.

3. Prezydent Olsztyna nie wie co się dzieje i pali głupa

Obiecanki cacanki. Będzie dobrze, dotrzymają terminu, będą nowe harmonogramy. I w kwestii harmonogramów wszystko się zgadza. W lutym pojawiły się nowe, tylko, że od samego początku nikt ich nie przestrzega i przestrzegać nie zamierzał. W 2014 tramwaje dojadą do Olsztyna. W to wierzymy. Tylko po czym będą jeździć?

4. Biurokracja.

Wykończy najambitniejszego, sprowadzi do parteru nawet wulkan entuzjazmu. Ciekawe czy uprawomocnianie się takiej czy innej zmiany projektowej w niskiej temperaturze przebiega tak samo sprawnie jak w wysokiej? Doszły mnie słuchy, że takie zmiany naniesiono i trzeba odczekać, żeby te zmiany się utwardziły w prawie jak zastyga beton w fundamentach.

5. Kryzys na Cyprze

Banki bankrutują i całe państwa. Pieniądze są mocno przestraszone. Coraz trudniej je znaleźć i ręka drży jak trzeba wydawać. Może to tu jest przyczyna niedowładu, uwiądu toro- i trakcjotwórczego?

6. Olsztyn ma pecha

To piękna teoria, którą bardzo ciężko by było obalić. Nic się tu nie udaje. Niemal. Nawet jak akwapark z dużym basen pobudowali to ostatni w Polsce. Nie ma obwodnicy, lotniska, nawet wysokich budynków. I jak śpiewał Ikonowicz : „Nie ma pracy nie ma chleba, próżny trud…”

7. Olsztynianie to smutny i marudny narodek

Wystarczy poczytać na forach internetowych. Narzekają i narzekają. Wszystko źle. Tramwaje źle, buspasy źle, remonty źle i brak remontów źle. Generalnie wszystko do dupy i aż dziw bierze, że to wszystko jeszcze jakoś trzyma się kupy. Zrymowało się kurde.. :D

I żeby jednak optymistycznym akcentem to skończyć po raz kolejny oświadczam, że wierzę w projekt tramwajowy, że jak już to wszystko ruszy to będzie wielki entuzjazm i nawet  marudny, wiecznie skrzywiony lud nadłyński wsiądzie ochoczo w tramwaje i będzie jeździć w te i wewte.

Czy 2014 rok jest realny na ukończenie inwestycji? Już nawet ja w to nie wierzę. Podejście do tego ambitnego projektu jest złe. Nie wątpię, że władzy zależy, bo też to i pomnik dla niej, ale dlaczego jest tak straszliwie nieudolna przy tym wszystkim? Mają teraz pewnego handicapa bo zimno. Na zimę zwalić łatwo. A jak odmarznie to co? Wykonawcy rzucą się na zrytą ziemię na Płoskiego jak wygłodniały burek na miskę z kaszą?

Podpatrzymy.

Mała czarna w tramwaju.

Kojący stukot tramwajowych kół o szyny i Ty z filiżanką ciepłej, ożywczej kawy podziwiający zza okien miejskie krajobrazy… Piękna wizja prawda? Za granicą takie pomysły to nic nowego. W Polsce jak dotąd jedyną mobilną kawiarnię tramwajową ma Kraków. Czyż nie wygląda to uroczo? Strona poświęcona krakowskiej tramwajo-kawiarni jest TUTAJ

Źródło: www.tram.jordan.pl (fot. Wojciech Jabłoński)

I jeszcze mały rzut oka na wnętrze tej urokliwej kawiarni będącej niewątpliwie bardzo sympatycznym uzupełnieniem oferty turystycznej grodu Kraka.

W jego ślady chce pójść Poznań, ale tam na razie wszystko jest w sferze planów. Myśli się tam i o tramwajowych kawiarniach mobilnych i stacjonarnych. Co z tego wyjdzie czas  pokaże. Wedle tego co udało mi się wykopać w sieci w zakresie cafe-trams w Polsce, to są takie obecnie działające dwie (w tramwajach stacjonarnych). Obie świeżo otwarte i obie w Małopolsce. Takie pomysły są też wciąż rozważane w Olsztynie gdzie przez dłuższy czas zabytkowy tramwaj stał pod Wysoką Bramą i aż się prosiło, żeby tam został na stałe w jakiejś atrakcyjnej dla turystów i mieszkańców formule. W zeszłym roku jednak wagon został sprzedany miejscowemu miłośnikowi komunikacji miejskiej. Nowy właściciel tramwaju rzecz jasna myśli o urządzeniu w środku jakiejś małej gastronomii. Niestety w Olsztynie jak to w Olsztynie podniosły się głosy marudzących ludzi, że wagon jest nieładny, że z czasów Gomułki, że i tak nie jeździł po Olsztynie, etc. Wg informacji prasowej sprzed kilku miesięcy wagon znajduje się na terenie jednej z firm na ul. Lubelskiej i…. wciąż czeka na lepsze czasy. Nie wiadomo za co go remontować, a potem gdzie ustawić. Oby się w końcu udało.

Do zwykłych liniowych tramwajów nad Łyną jest jeszcze chwilka więc temat ewentualnych zabytkowych składów jest nieco przedwczesny, ale sam pomysł wart jest rozważenia. Ja osobiście jestem wielkim fanem Konstali N13. To typowo warszawska maszyna, świeżo wycofana z eksploatacji, pewnie można by ją było kupić za atrakcyjną cenę. Dlaczegóżby jedna z 13tek nie mogła trafić do Olsztyna? Świetnie by się nadawała na kawiarnię, mały bar. Może śladem krakowskim dobrą lokalizacją dla niej byłby kampus w Kortowie?

Wracając do małopolskich cafetramów to jedna z nich znajduje się na terenie Politechniki Krakowskiej Ma prosty typowo studencki wystrój. W czymś taki smakowałyby nie tylko ciastka i lody, ale jakaś fasolka po bretońsku, pierogi. Mniam! Kawiarenka nazywa się zupełnie adekwatnie „Pentograf Cafe” i powstała na bazie  modelu GT6 z lat 60tych, który wcześniej jeździł po Norymberdze i trafił do służby na krakowskich torach w połowie lat 90tych. W końcu trafił na zasłużoną emeryturę, jakiej mógłby mu pozazdrościć każdy inny tramwaj.

A tak stary tramek na Politechnice Krakowskiej prezentuje się od zewnątrz:

Wcześniej na podobny pomysł wpadli Tarnowianie. I to też jest całkiem świeży pomysł bo z końca zeszłego roku. Dziwne, że takiej fajnej koncepcji nie podchwyciło więcej miast. Stary tramwaj z definicji świetnie komponuje się z zabytkową zabudową, ale i nie kłuje w oczy na tle nowszej architektury. Jeśli wiecie coś o innych tramwajo-barach czy tramwajo-kawiarniach w Polsce, czy też planach ich postawienia to napiszcie o tym w komentarzach.

Tak kawiarenka wygląda od środka, a TUTAJ znajduje się galeria z większą ilością zdjęć

Źródło zdjęcia: www.tarnow.net.pl (fot. Norbert Ziemirski)

Tym optymistycznym widokiem kończę i zmykam na małą kawę :)

Mosty tramwajowe na Wiśle.

Tramwaj wszędzie się dobrze prezentuje, ale już na wysokim moście, nad szeroką rzeką najlepiej. Zadałem sobie pytanie po ilu wiślanych mostach jeżdżą tramwaje. No i znalazłem odpowiedź. Musiałem policzyć sam wodząc palcem po mapie :)

Poczynając od południa:

1. Most Grunwaldzki w Krakowie

2. Most Józefa Piłsudskiego w Krakowie

3. Most Powstańców Śląskich w Krakowie

4. Most Kotlarski w Krakowie

Warto jeszcze wspomnieć w ślad za komentującym MamgoJerry, że w grodzie Kraka pierwszym tramwajowym mostem na Wiśle był nieistniejący już most Podgórski, który rozebrano w 1925 roku. Królewskie miasto Kraków nas już żegna i ruszamy na północ. Gdzie czeka na nas kolejny most tramwajowy? Naprawdę spory kawałek dalej. Dawna kongresówka i Galicja nie słynęła w świecie z zaawansowanej infrastruktury transportowej. Po dziś dzień brakuje dotkliwie na południu kilku mostów, o tramwajach nie wspominając. Co jest następne?

5. Most Poniatowskiego w Warszawie

6. Most Śląsko-Dąbrowski w Warszawie

7. Most Gdański w Warszawie

8. Most Północny im. Marii Curie-Skłodowskiej w Warszawie

Stara i nowa stolica remisuje w tej kategorii 4:4. Ale ja chcę więcej wiślanych mostów tramwajowych! I tutaj jak się okazało moja wiedza nie była aktualna. Spodziewałem się, że kolejnym tramwajowym miastem na szlaku królowej polskich rzek będzie Toruń. Niestety. Najstarszy toruński most na Wiśle im. marszałka Józefa Piłsudskiego ostatni raz gościł na sobie tramwaj w 1984 roku. Poniżej jedyne zdjęcie jakie udało mi się znaleźć w sieci na którym widać jednocześnie i toruński most i tramwaj. Mniemając po samochodach to zdjęcie ma co najwyżej 10- 12 lat, a więc z całą pewnością widoczny tramwaj nie jedzie już ani na ani z mostu.

Miałem wrażenie, że na wizualizacjach przy okazji budowy najnowszego cacka inżynieryjnego w mieście znanym z pierników, Kopernika i ojca R.M. czyli moście Wschodnim i trasie Wschodniej, powróci pomysł by tramwaj po latach znowu dojeżdżał do lewobrzeżnego Torunia, a raczej (ze względu na przebieg rzeki na tym odcinku) do części po południowym brzegu Wisły. Trasa Wschodnia z mostem i dojazdami robi wrażenie, przy okazji jej budowy modernizuje się też biegnące w pobliżu tory tramwajowe, ale nie przewidziano na niej miejsca dla tramwajów ani teraz ani w przyszłości. Z tego co zdążyłem wychwycić w różnych komentarzach, ot choćby TUTAJ Torunianie bardzo żałują, że tak się stało. Być może po oddaniu Mostu Wschodniego będzie szansa by tramwaj powrócił na most M.J.P? Na razie do informacji o takich planach nie dotarłem. To chyba jednak już bardzo mało prawdopodobne. Most od lat jest okrutnie zakorkowany, ma tylko po jednym pasie ruchu w każdą stronę, no i chyba bezpowrotnie zalano już tam asfaltem tory, które pozostawały jeszcze widoczne przez wiele lat po likwidacji linii na Podgórz. W poszukiwaniu tramwajów na Wiśle już niczego się nie spodziewam. Nie ma ich ani w Bydgoszczy ani w Grudziądzu. I pozostaje nam już tylko Gdańsk.

9. Most Siennicki w Gdańsku

Ostatnia tramwajowa przeprawa na Wiśle w Polsce. Nic nie wskazuje na to by miało się to w najbliższych latach zmienić. Być może gdy powstanie most Krasińskiego w Warszawie. No i ostatecznie doliczyłem się tylko 9 mostów. W następnym odcinku wezmę się z Odrę, Wartę i Brdę.

Straszliwa śnieżyca sparaliżowała prace przy linii tramwajowej

Pogoda nie oszczędza wykonawców na ul. Płoskiego. Już wiosną pachniało, już koparki wyciągały swe metalowe ramiona ku słoneczku prażącemu tak rozkosznie… Już śnieg stopniał i ziemia surowa do kopania zachęcała. Niestetyż. Zima wróciła. W swe mroźne białe szpony złapała FCC i nie daje w wir roboty się rzucić. Zdjęcia są mniej więcej z godziny 15:30. Jako optymista widzę plusy i mimo ujemnej temperatury. Sprzęt roboczy cienką warstwą śniegu pokryty znaczy używany był niedawno, albo jakiś człek ofiarny nie daje mu w czepiec biały, leniwy się odziać.

11 marca. Smutna data dla Hiszpanów. 9 rocznica zamachów w Madrycie. Może dlatego nie pracują? 11 marca to też 11ty dzień od wznowienia (podobno) prac na ul. Płoskiego. Cóż po tych dniach 11tu się wydarzyło? Zwieziono kilka zwojów kabli , a mała koparka wkopała parę metrów z nich. 30 kwietnia to ustalona data zakończenia prac na tym odcinku. Po upływie 1/6 z tego czasu wykonano zapewne mniej niż 1% potrzebnych prac. Nie chcę się czepiać. Przyjdzie sprostowanie, nowy termin się poda. Czas nie zając. Przed nami wiosna i lato. Się nadrobi.

Sieci tramwajowe w Polsce – ranking.

W Polsce obecnie funkcjonuje 14 systemów tramwajowych. 15ty – w Olsztynie jest w budowie. Stworzenie poniższej tabelki napotkało na szereg trudności. Szczególnie kłopotliwe było dotarcie do informacji jaka jest aktualna długość tras tramwajowych dostępnych dla pasażerów, co w poniższym zestawieniu zrobiłem podstawowym kryterium określenia, które sieci tramwajowe w Polsce są największe. Poszczególne przedsiębiorstwa zawyżają liczby poprzez podawanie długości całkowitej torowisk, albo jeszcze lepiej długości całkowitej wszystkich linii, z których wiele, po kilka razy, na długich odcinkach nakłada się na siebie. To oczywiście zafałszowuje obraz.

Z punktu widzenia statystycznego uznałem, że najsensowniej jest podawać ogólną liczbę tras (jedno i dwutorowych) bez brania pod uwagę torowisk w zajezdniach i dojazdach do nich, bo nie są one dostępne dla pasażerów. Dwa tory biegnące obok siebie na odcinku 10 km to 20 km torowisk, ale 10 km trasy. Ta druga informacja daje rzeczywisty obraz rozległości i dostępności tras tramwajowych dla użytkowników komunikacji miejskiej. Oczywiście i ta metoda może napotkać na pewne przeszkody. Ot choćby trasa tramwajowa gdzie torowiska dla jednego i drugiego kierunku w ramach jednej linii dość mocno rozchodzą się, biegną daleko od siebie, po innych ulicach. Podejrzewam, że wtedy traktuje się je na takich odcinkach jako trasy jednotorowe, jednokierunkowe, ale pewności nie ma. Każdy ma swoją metodologię. Pozostaje bazować na danych z wikipedii i oficjalnych stron przedsiębiorstw obsługujących linie tramwajowe. Według najnowszych danych, można uznać, że sieć łódzka spadła na trzecie miejsce i jest już mniej rozległa od tej warszawskiej. Łódź zdecydowanie mniej inwestuje, od lat więcej tras likwiduje niż buduje. Warszawa za to wzbogaciła się ostatnio o kolejne 5 km tras przez most Północny na Tarchomin.

A to nie koniec trudności. Ot choćby jak liczyć tabor tramwajowy? Ilość wagonów? Ilość składów? Uznałem, że w miarę możliwości trzeba liczyć pociągi czyli najczęściej składy dwuwagonowe (starego typu). Oczywiście nie ma problemu z tramwajami przegubowymi i tymi najnowszymi – jednomodułowymi. Długość tras zaokrąglałem do pełnych kilometrów. Najmniej dokładne i niepewne są dane dotyczące tras w Poznaniu i Łodzi. Jeśli ktoś ma dostęp do wiarygodnych źródeł, proszę o podzielenie się nimi w komentarzach.

L.P. Nazwa sieci Miasta Długość czynnych tras jedno i dwutorowych (km) Liczebność taboru (składów) Liczba linii Rok uruchomienia pierwszej linii
1. Tramwaje Śląskie Będzin, Bytom, Chorzów, Czeladź, Dąbrowa Górnicza, Gliwice, Katowice, Mysłowice, Siemianowice Śl., Sosnowiec, Świętochłowice, Ruda Śl., Zabrze 200 230 27 1894
2. Tramwaje Warszawskie Warszawa 127 744 25 1866
3. MPK Łódź  Tramwaje Podmiejskie Łódź, Konstantynów Łódzki, Lutomiersk, Ozorków, Pabianice, Zgierz 120 263 19 1898
4. MPK Kraków Kraków 90 273 24 1882
5. MPK Wrocław Wrocław 84 250 23 1877
6. MPK Poznań Poznań 80 227 17 1880
7. Tramwaje szczecińskie Szczecin 60 133 12 1879
8. ZKM Gdańsk Gdańsk 52 122 11 1873
9. MZK Bydgoszcz Bydgoszcz 31 63 8 1888
10. MZK Toruń Toruń 22 40 6 1891
11. ZKM Elbląg Elbląg 17 41 5 1895
12. MPK Częstochowa Częstochowa 15 55 4 1959
13. MZK Gorzów Wielkopolski Gorzów Wielkopolski 12 29 3 1899
14. ZKM Olsztyn Olsztyn 11 (w budowie) 15 (zamówione) 3? 1907
15. MZK Grudziądz Grudziądz 9 30 1 1896

Solaris Tramino – tym pojedziemy.

Torów jeszcze nie widać i w ogóle wszystko to jakoś idzie po grudzie, trzeba więc czymś się pocieszyć. 15 ślicznych, nowoczesnych Solarisów Tramino produkowanych w zakładach w Środzie Wielkopolskiej i Poznaniu ma być gotowych już w II połowie przyszłego roku.  Tramwaj na poniższym filmie to model S105 (czyżby 105 to była szczęśliwa tramwajowa liczba :) ? Olsztyńskie tramwaje nie będą dokładnie takie jak te w Poznaniu. Widoczne składy obsługujące pasażerów w stolicy Wielkopolski mają 32 metry i są jednokierunkowe.

Składy jeżdżące po olsztyńskich ulicach mają mieć niecałe 30 metrów, no i nie potrzebować pętli, czyli mieć kabiny motorniczego z obu stron. Po Poznaniu jeździ obecnie 45 składów Solarisów Tramino. W tym roku 5 sztuk Tramino ma trafić jeszcze do Jeny, a w przyszłym oprócz Olsztyna również 15 sztuk pojedzie do Brunszwiku. Tramino wyglądają na nowoczesne i funkcjonalne, i Poznaniacy bardzo je sobie chwalą. Mam nadzieję jeszcze w tym roku wybrać się nad Wartę i osobiście zaznać frajdy jazdy tym tramwajem. Oczywiście sporządzę wtedy stosowną relację. Na razie muszę skorzystać z cudzego filmu. Tak to cudo wygląda od środka:

 

 

Ciekawy, aktualny artykuł o SOLARISACH TRAMINO

 


Czyżby się zaczęło?

Dzisiejsze krótkie sprawozdanie z pierwszej linii frontu budowy olsztyńskich linii tramwajowych wygląda następująco:

Odcinek pierwszy: 5 osób. Obowiązkowo wbite w ziemię łopaty, koło których dyżur pełni dwóch robotników, trzy kolejne osoby studiują jakieś plany. Wnosząc po obecności małej koparki zadaniem tej ekipy będzie wkopywanie w ziemię kabli widocznych na ostatnim zdjęciu.

Jest i zawodnik nr 6. Siły przerobowe wciąż zdają się wątłe, ale wierzymy szczerze, że wkrótce nadejdzie stosowne wsparcie i obsuwa będzie niewielka. Nie mnie oceniać czy termin 30 kwietnia na dokończenie w całości tego odcinka jest w ogóle realny. Intuicja podpowiada tylko, że to będzie zakrawało na cud, ale pożyjemy zobaczymy…

A oto i wspomniane zwoje kabli. Podsumowując dzisiejszą społeczną wizytację na ul. Płoskiego, obecność sił wytwórczych na odcinku robót przedstawia się następująco:

człowiek: sztuk 8,

samochód osobowy: sztuk 1,

samochód – furgonetka: sztuk 1,

koparka mała do instalacji: sztuk jedna (pracująca),

koparka duża (niepracująca): sztuk 1.

W jutrzejszym odcinku spróbuję podpatrzeć co dzisiaj udało się zrobić. Szampana szykuję na dwa epokowe momenty: osadzenie pierwszego słupa trakcyjnego i położenie pierwszej szyny. To będą piękne i wzruszające chwile :)

W oczekiwaniu… No właśnie…, na co?

6 marca godzina 13:44. Słoneczko, prawie 12 stopni w cieniu, bezwietrznie. W prasie pisali, że zacznie się 1ego, a potem, że 6tego. Patrzę w kalendarz – 6ty! Bieżę ja tedy cały rozemocjonowany spodziewając się zobaczyć oficjalną kontynuację prac, kipiący energią zakrojony na szeroką skalę front robót. Mym oczom ukazał się jednak taki widok: Samochód: sztuk jedna. Człowiek: sztuk jedna. Koparka: sztuk jedna – niepracująca (choć od piątku zatankowana). Człowiek ubrany na czarno to najpewniej ochroniarz.

Ze smutną rezygnacją zacząłem iść wzdłuż budowanej (niebudowanej w zasadzie) linii gdy wtem! Na plac budowy wtoczył się dumnie żółty Renault Kangoo. Ktoś z niego wysiadł, przywitał się z człowiekiem w czarnym uniformie. O czym rozmawiali? Nie miałem śmiałości spytać.

Nic się dalej nie działo to ruszyłem dalej – w dół ulicy. Mym oczom ukazał się miły widok, skąpanego w słońcu skrzyżowania z Wilczyńskiego. Cały śnieg już prawie stopniał. Dzieje się! Kolejna fascynująca relacja z Płoskiego już niebawem! ;)

 

Konstal 105/805 kanciaty hegemon na polskich torach.

To chyba jedyny typ tramwaju, który jest obecny pośród taboru wszystkich polskich miast z działającą obecnie siecią tramwajową. Na początku obecnego roku wciąż jest w eksploatacji ponad 1700 sztuk wagonów tego typu.  105tka zadebiutowała w 1974 roku w Warszawie i w owym okresie była konstrukcją bardzo nowoczesną. Ostatnia klasyczna 105tka zjechała z chorzowskiej taśmy produkcyjnej w 1992, ale później na bazie tego modelu dokonywano licznych modernizacji. Nie będę się tu rozwodził zbytnio nad szczegółowymi technikaliami odsyłając do źródeł (tutaj bardzo obszernie opisane są najpopularniejsze z serii 105: 105N i 105Na). Odpowiednio istniały wąskotorowe wersje 805, nie różniące się poza tym specjalnie od szerokotorowych 105tek. Z punktu widzenia użytkownika to co wyróżniało 105ki od 13tek poza wyglądem rzecz jasna była ich pojemność, wydajniejsze ogrzewanie, oświetlenie jarzeniowe no i 4 pary drzwi. Rzeczywiście w stosunku do obłej, głośnej i dość awaryjnej 13ki był to duży skok jakościowy. Osobiście miałem okazję często podróżować 105ką (konkretnie zmodernizowaną wersją – 105 Na w Warszawie. To co lubiłem w tym tramwaju to to, że miał niezłego kopa. Szybko się rozpędzał, nie był aż tak hałaśliwy jak 13tka. Łatwo się z niego wysiadało i wsiadało.

Dziś te tramwaje to już zabytki, ale w latach 80tych kiedy wyczekiwałem na przystanku wypatrywałem z daleka czy światło będzie jedno (13tka) czy dwoje (105tka). Zdecydowanie bardziej mi zależało, żeby tym razem nadjechała 105ka. Byłem w stanie to rozpoznać mniej więcej z odległości 600-700 metrów na przystanku Kinowa kiedy wypatrywałem z niecierpliwością jadącą od strona ronda Wiatraczna 9tki, 21ki, 24ki, (wtedy jeszcze nie było zdaje się linii 44 widocznej na zdjęciu) albo…. już nie pamiętam nawet jaka jeszcze linia przebiegała na Waszyngtona pod koniec lat 8otych

 

Wnętrze Konstala 105Na po modernizacji. Jest jasne, przestronne i funkcjonalne. Nie cieszą się te tramwaje takim sentymentem jak okrągli starsi bracia z serii 13, ale kto wie? Z czasem kiedy i one wyjdą z użycia może też zyskają miano kultowych? Póki co mam wrażenie, że ostatnie takie tramwaje znikną z ulic polskich miast najwcześniej za 12-15 lat. To są bardzo trwałe konstrukcje i podatne na modernizacje. Z punktu widzenia eksploatujących je przedsiębiorstw pojazdy, które warto trzymać na stanie jak długo się da.

Olsztyńska sieć tramwajowa jako 15ty polski działający obecnie system będzie wyjątkowy też z powodu nie zaznania uroków jazdy Konstalami z serii 105, chyba, że któregoś dnia grupka entuzjastów zdecyduje się ściągnąć jakiś wagon, odrestaurować go i wypuszczać na olsztyńskie tory przy wyjątkowych okazjach. Może to jednak powinien być bardziej staroświecki z wyglądu 13N, albo jeszcze jakiś inny wagon? To jest do przemyślenia następnym razem.