Czyżby się zaczęło?

Dzisiejsze krótkie sprawozdanie z pierwszej linii frontu budowy olsztyńskich linii tramwajowych wygląda następująco:

Odcinek pierwszy: 5 osób. Obowiązkowo wbite w ziemię łopaty, koło których dyżur pełni dwóch robotników, trzy kolejne osoby studiują jakieś plany. Wnosząc po obecności małej koparki zadaniem tej ekipy będzie wkopywanie w ziemię kabli widocznych na ostatnim zdjęciu.

Jest i zawodnik nr 6. Siły przerobowe wciąż zdają się wątłe, ale wierzymy szczerze, że wkrótce nadejdzie stosowne wsparcie i obsuwa będzie niewielka. Nie mnie oceniać czy termin 30 kwietnia na dokończenie w całości tego odcinka jest w ogóle realny. Intuicja podpowiada tylko, że to będzie zakrawało na cud, ale pożyjemy zobaczymy…

A oto i wspomniane zwoje kabli. Podsumowując dzisiejszą społeczną wizytację na ul. Płoskiego, obecność sił wytwórczych na odcinku robót przedstawia się następująco:

człowiek: sztuk 8,

samochód osobowy: sztuk 1,

samochód – furgonetka: sztuk 1,

koparka mała do instalacji: sztuk jedna (pracująca),

koparka duża (niepracująca): sztuk 1.

W jutrzejszym odcinku spróbuję podpatrzeć co dzisiaj udało się zrobić. Szampana szykuję na dwa epokowe momenty: osadzenie pierwszego słupa trakcyjnego i położenie pierwszej szyny. To będą piękne i wzruszające chwile :)

3 Komentarze

  1. To nie kable, to rury HDPE fi 40 do wybudowania kilku otworowej kanalizacji wzdłuż całego torowiska , w które to rurki dopiero będzie wstrzeliwany swiatłowód między innymi pod ITS

  2. Cieszę się bardzo :). Będę się starał regularnie zasilać bloga w bieżące informacje i różne tramwajowe ciekawostki. Jestem też otwarty na wszelkie sugestie i uwagi. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.