Nowy Dworzec w Olsztynie

Dużo się dzieje naraz. Galerię Warmińską Budują, no a teraz firma Retail Provider zaczyna się niecierpliwić (więcej o tym TUTAJ) bo też już by chciała zacząć budowę nowego Dworca PKP/PKS z dużą galerią handlową. Takie rozwiązania sprawdzają się w innych miastach. Najbardziej spektakularne przykłady takiego trendu są w Krakowie (Galeria Krakowska), Katowicach (Galeria Katowicka) i Warszawie (CH Wileńska  widoczna na zdjęciu poniżej) – najstarszy taki obiekt, który działa od 2002 roku.

Wszyscy Ci co pamiętają jak straszliwy syf panował na starym dworcu Warszawa Wileńska mogą poczuć na własnej skórze jak ogromny skok jakościowy tam się dokonał. Jest jasno, czysto, pod dachem, kolorowo. Czy trzeba czegoś więcej oczekując na pociąg? Olsztyn ma szansę na podobny obiekt, ale w ratuszu coś się nie śpieszą i inwestycja nie może ruszyć. Miło by było jakby wszystkie te ważne inwestycje skończyły się mniej więcej w podobny czasie czyli na przełomie 2014/2015. Jest okazja mądrze i z rozmachem zaprojektować początkowe przystanki tramwajowe, albo połączyć je przejściem podziemnym z dworcem, albo tak zlokalizować przystanki by piesi nie musieli przekraczać ulicy w drodze do tramwajów.  Tak to ma wyglądać wedle materiałów inwestora:

Wizualizacje Retail Provider przewidują taki tunel. Oby nie skończyło się jak w przypadku „Alfy”, do której szumnie zapowiadano przejście podziemne i ostatecznie miasto postanowiło odpuścić inwestorowi i nie zobowiązywać go do jego budowy. Cholernie szkoda.

Zgodnie z tym co na swoich billboardach pokazuje inwestor obecny Dworzec Główny straszy. Jest obskurny, tandetny, zapaćkany przypadkowymi punktami handlowymi i gastronomicznymi. Miasto zwleka, „przygotowuje dokumenty” jak można wyczytać z prasy. Można zrozumieć, że przygotowanie nowego planu zagospodarowania przestrzennego nieco trwa, ale ile jeszcze? Już za późno na wahania czy nie za dużo tej oferty handlowej na raz zaleje Olsztyn.  Pojawia się pytanie czy w momencie jak powstanie już Centrum Handlowe przy Tuwima i Dworcu, będzie miało rację bytu kolejne przy stadionie? To jest jednak zmartwienie właścicieli tych centrów handlowych, którzy niech się głowią jak ze sobą konkurować. Jako jednak, że nie przewiduje się tam linii tramwajowej (póki co), a profil bloga jest taki jaki jest, nie będę tego tematu poruszał. Liczę, za to że za 2 lata paskudny stary dworzec PKP/PKS zostanie tylko wspomnieniem i otoczenie pierwszego przystanku na linii tramwajowej będzie współgrać urodą i nowoczesnością z zielonymi Solarisami Tramino.

9 Komentarze

  1. W planach Retail Provider jest niemal całkowite zmniejszenie przestrzeni przeznaczonej na obsługę pasażera, a powiększenie do monstrualnych rozmiarów powierzchni handlowej. Moim zdaniem nie powinno się burzyć obecnego dworca. Nie zachowujmy się jak barbarzyńcy, którzy niszczą wszystko co było zbudowane w poprzedniej epoce dlatego, że chwilowo zachłysnęliśmy się centami handlowymi. Straciliśmy już wiele obiektów modernistycznych, w myśl zasady, że nowe jest „piękne”, a wszystko co stare trzeba zniszczyć. Tak samo, jak zwykli barbarzyńcy, niestety zachowywaliśmy się przez wiele lat, gdy całe kwartały zabudowy np. z przełomu XIX i XX wieku były zastępowane nowoczesnymi blokami z wielkiej płyty. Teraz byśmy wiele dali żeby móc przywrócić tamtą zabudowę. Jeśli to zrobimy także z naszym, wciąż bardzo funkcjonalnym, chociaż bardzo zaniedbanym budynkiem dworca, to będziemy mieli zamiast budynków służących do sprawnej obsługi pasażerów, obwieszone „szmatami reklamowymi” i wyglądające jak ogromna „czarna perła” vel „katafalk” centrum handlowe. Te wszystkie wizualizacje przedstawiane przez Retail Provider można wrzucić do kosza, bo jak znam życie to nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Pomijam nawet zieleń na dachu, bo tu jestem w 100% pewny, że ze względu na koszty utrzymania tego nie będzie. Wysiadający z pociągu, czy autobusu pasażer będzie na „dzień dobry” atakowany wielkoformatowymi reklamami biustonoszy za jedyne 19,90, promocyjnych parówek i nowego smatfonu za złotówkę, którym zrobimy wszystko oprócz obiadu. Dobrymi przykładami powinny być np. warszawski dworzec Wschodni, czy podobny do naszego dworzec w Zielonej Górze (trochę kontrowersyjne kolory, ale to kwestia projektu remontu), a nie dworzec w Katowicach (bezpowrotnie zniszczony jeden z niewielu w kraju przykład brutalizmu). Obecny dworzec zwyczajnie trzeba umyć, wymienić okna, wywalić budy ze środka, a centrum handlowe, połączone z dworcem i centrum przesiadkowym może wybudować jakikolwiek inwestor na miejscu zaniedbanego placu naprzeciwko dworca. Także kolejowy biurowiec po dogłębnym remoncie mógłby być atrakcyjnym miejscem na biura wielu firm. Oczywiście trzeba przebudować układ komunikacyjny, ale można to zrobić z inwestorem domu handlowego (na miejscu parkingu), którym może być, ale nie musi obecny właściciel olsztyńskiego PKS.

    • … i jeszcze jedno: Czy autor bloga widział „na żywo” Galerię Krakowską, czy podniecenie związane z nowym centrum handlowym przesłoniło wzrok? Czy widział sypiące się z niego niedługo po wybudowaniu szklane płyty, mieniące się kolory jak na kurpiowskim odpuście? To jest obiekt, który pasuje do ulic Pawiej, Lubicz i niedalekich Plant jak pięść do oka, obiekt który zniszczył i zdominował całą przestrzeń placu Dworcowego. Mieszkałem w Krakowie zarówno przed budową GK, jak i po wybudowaniu tego monstrum i uważam, że ten obiekt to dramat! Zresztą z sukcesami był nominowany do nagrody „Makabryła”. Pozdrawiam

      • Co do Dworca krakowskiego to widziałem go na żywo dopiero jak się zaczynała przebudowa bodajże w 2006 roku. Jak to się prezentuje teraz wiem tylko ze zdjęć. Rozumiem obiekcje i nie wypowiadam się o tym dalej podobnie jak o dworcu w Katowicach, nadal jednak będę bronił Warszawy Wileńskiej. W Olsztynie problemu z zabytkową zabudową w okolicy nie ma. Architektonicznie projekt Retail reprezentuje się dobrze. Nie zakładajmy z góry, że w rzeczywistości będzie dużo gorzej.

    • Zakładasz od razu najgorsze. Oczywiście ja też mówię „nie” chamskiemu, prymitywnemu handlowi. Taki handel kwitł na Dworcu Wschodnim w Warszawie przed remontem, na przykład, teraz jest tam zupełnie inaczej – fakt. Nadal jednak uważam, że przykład Warszawy Wileńskiej jest lepszy, bardziej realistyczny dla Olsztyna. Skąd niby wziąć miliony na przebudowę olsztyńskiego dworca? Mówisz, że to funkcjonalny budynek. To prawda, ale zbudowany w przestarzałych technologiach. Remont czegoś takiego mija się z celem. Warszawa Wschodnia dostała szansę tylko dzięki EURO 2012 – to nie było przedsięwzięcie komercyjne, tylko dokładał do tego grube miliony budżet państwa. W Olsztynie nie ma na to szans, bądźmy realistyczni. Piszesz o zachowaniu „dawnej architektury”. Tej dobrej architektury, cennej, wartej zachowania w Olsztynie jest bardzo mało. Płakano po „Koperniku”, a przecież taki obiekt w dzisiejszych czasach w takiej lokalizacji nie miał po prostu racji bytu. W jego miejscu powstaje eleganckie osiedle. Oczywiście źle. W Olsztynie narzeka się na wszystko i sekuje każdy przejaw aktywności i działania prorozwojowego. To jest sposób myślenia nad Łyną bardzo powszechny niestety. Musimy pogodzić się, że miasto nie ma zbyt wielkiego potencjału gospodarczego, nie możemy windować wymagań pod niebiosa tylko wspierać tych inwestorów, zwłaszcza tych dużych, jeśli szczęśliwie pojawią się na horyzoncie. Podoba mi się, że wreszcie ruszyła budowa Galerii Warmińskiej, smuci mnie, że rzucano bez przerwy kłody pod nogi „Centaurusowi” i ten projekt chyba już zdechł na dobre. Bez odwagi i dużych inwestycji będziemy skazani tylko na „grobowce” jak ten koło ratusza czy obrzydlistwa w stylu CH „Wiktor”, które kwalifikuje się do natychmiastowej rozbiórki. A przecież nie brak przykładów dobrej architektury w Olsztynie po 1989 roku. Piękna stylowa kamienica na tyłach dawnego „Kopernika”, Filharmonia, osiedle Browary Park . Wracając do Dworca. Trzeba dyskutować z inwestorem, negocjować lepsze warunki dla pasażerów na nowym dworcu – to jest rola ratusza. Skupić się nie na drzewkach na dachu (dla kogo by miały być i po co?) tylko na ukłądzie komunikacyjnym wokół dworca – tu też pełna zgoda. Trzeba jednak wychodzić do takich rozmów z pewną pokorą. Inwestor ma za to płacić i ma prawo mieć swoje oczekiwania. Nie można podchodzić do takich osób z pozycji siły, narzucając swój punkt widzenia, robić im łaskę, że pozwalamy mu inwestować w Olsztynie. Kapitału na świecie nie ma wystarczająco dużo dla wszystkich. Jak się będzie tak skutecznie zniechęcało ludzi z grubymi portfelami to się wypną na to wszystko i pojadą wydawać swoje miliony w Toruniu, Białymstoku czy Częstochowie, albo na Litwie, Słowacji, etc. To o czym piszesz jest ciekawe jak najbardziej, ale utopijne. Działka przed dworcem jest za mała, żeby zbudować na niej wystarczająco duże Centrum Handlowe. Mnie osobiście wizualizacja Retail się dość podoba, choć oczywiście warto nad pewnymi szczegółami rozmawiać. Otóż właśnie: Rozmawiać, negocjować! A nie wychodzić z góry z założenia do tego, że to przekręt, że to będzie kicz i tandeta. Gorzej niż teraz na pewno nie będzie. Moim zdaniem olsztyński dworzec nie kwalifikuje się do remontu, a biurowiec obok tym bardziej, koszty doprowadzenia tego do współczesnych standardów byłyby niebotyczne. Myślisz Krosto życzeniowo, a musimy pogodzić się z pewnymi ekonomicznymi realiami. W Warszawie rozbierają zaraz dwudziestopiętrowy biurowiec „Ilmet” z początku lat 90tych i nieopodal „Atrium Plaza” – dużo nowocześniejsze obiekty, a TY bronisz naszpikowanego azbestem PRLowskiego kolcka. Nie warto. W Warszawie też wielu osobom to przeszkadza, że zamienia się w bezduszny las wieżowców, ale biznes potrzebuje miejsca żeby się rozwijać i zarabiać. A mnie się podoba. Skorzystamy na tym wszyscy.

      • Piszesz, że zakładam od razu najgorsze – tak, bo mam już trochę lat, spore doświadczenie i niejedną wizualizację, a później jej realizację widziałem. Problemem tego dworca nie jest sam budynek, lecz jego otoczenie, które wygląda strasznie. Dziurawe chodniki, po każdym deszczu błoto, parkingi z wyszczerbionych betonowych płyt, brak drzew, zaniedbane trawniki, komunikacyjny i informacyjny chaos. Dodaj do tego jeszcze różnorodne budy, zarówno w samym budynku, jak i na całej powierzchni około dworcowej i widać co wystarczy zmienić, aby zmienił się obraz tej części Olsztyna. Wystarczy w budynku Dworca wymienić okna, wywalić „budy” i zobaczysz, że nie jest brzydki. Co do działki pod dworcem, to wcale nie jest mała. Spokojnie można tam postawić nawet kilkupiętrowy DOM TOWAROWY.

        Wiesz dlaczego jestem przekonany do tego o czym wcześniej pisałem? Urząd Miasta nie jest w stanie poradzić sobie ze szmatami i „reklamami” zalegającymi na ścianach „Czarnej Perły”, „Okrąglaka”, a poradzi sobie z właścicielami dużego centrum handlowego? Śmiesz żartować. Z kolei najemcy będą wymagali takiej formy reklamy, która w naszych miastach jest niestety powszechna i na pewno znajdzie się na nowym budynku.

        Uważasz także, że przykład Warszawy Wileńskiej jest najlepszy? Naprawdę? To oznacza, że nigdy nie korzystałeś z tego dworca tak na co dzień. Ja miałem tą wątpliwą przyjemność i dlatego jak tylko mogłem, to wbrew rozsądkowi (czas i koszt) wybierałem do pracy dojazd samochodem. Mieszkałem też kilka lat na Grochowie i czasami korzystałem z Dw. Wschodniego (przejazd pociągiem na Ochotę lub Dw. Zachodni) i mimo nie najładniejszych zapachów, uważam, że nawet przed remontem był o wiele bardziej funkcjonalny dla pasażerów niż Wileński. Dlaczego Wileński jest zły? Wsiądź w godzinach szczytu do pociągu np. w Ząbkach i dojedź do Dw. Wileńskiego. Wtedy, przepychając się wąskimi przejściami z peronów, na jego temat zmienisz zdanie. A i gwarantuję Ci także spore, dworcowe doznania zapachowe mimo, „uporządkowanego handlu”. Do tego dochodzi Plac Wileński nieprzyjazny dla pieszych, z wąskimi chodnikami, brudnymi przejściami podziemnymi i dopełnia się czara goryczy.

        Piszesz też o „eleganckim osiedlu” w miejscu Kopernika, no to chyba mamy inne poczucie gustu. Jeśli już zburzono kino, to w tym miejscu powinna powstać np. Filharmonia, a nie zwykłe wielopiętrowe osiedle o wątpliwej wartości architektonicznej. Opłakujesz „Centaurusa”, który nie może powstać. On jednak nie może powstać nie ze względu na działania Urzędu Miasta, a przez to, że właściciele nie mogą skomercjalizować powierzchni, bo ten projekt to zwyczajny przerost formy nad treścią. Zgadzam się co do architektury Filharmonii (ale powinna być w innym, bardziej eksponowanym miejscu) oraz osiedla po dawnych BW-M (chyba jedyne naprawdę ładne nowe osiedle w tym mieście).

        • Ja też chciałbym, żeby wszystko było jak na najwyższy połysk, funkcjonalne, ale czasem trzeba iść na kompromisy. Myślę, że nie ma szans na to, żeby dworzec po prostu wyremontować i wywalić tandetny handel. To niby najtańsza opcja, ale paradoksalnie nie ma i nie będzie na to pieniędzy. PKP zarabia na utrzymanie dworca dzięki najemcom tych tandetnych pawilonów i bud. Miasto jak przejmie teren też nie będzie chciało dokładać do dworca. Negatywne doświadczenia z Warszawą Wileńską trzeba wykorzystać w Olsztynie. To prawda, że z nowego dworca przy Targowej jeszcze nie korzystałem, oglądałem go tylko jako klient centrum handlowego, pamiętam jednak, jak było kiedyś i to był koszmar. W latach 1988-89 mieszkałem w Kobyłce i dojeżdżałem do Warszawy głównie przez Warszawę Wileńską. Pamiętam nieprawdopodobny syf, ćpunów, bezdomnych, szaro-burość. Wierzę, że nowa galeria nie mogła wszystkiego zamaskować, ale czy uważasz, że teraz jest gorzej niż było? Cokolwiek by nie powiedzieć dokonał się tam wielki skok jakościowy i cywilizacyjny choć nie uniknięto wielu błędów. Możemy zablokować wszystko w naiwnej wierzę, że ktoś kiedyś sfinansuje obiekty użyteczności publicznej najwyższej światowej klasy, albo iść na kompromisy i pozwolić biznesowi się rozwijać, a wtedy znajdą się pieniądze i na usługi publiczne i kulturę. Nie rozumiem dlaczego psioczysz na „Kopernik Park” to nie jest oszałamiająca architektura, ale wpisuje się w solidne światowe trendy. Ten budynek, w tym kształcie mi pasuje. Ogólnie ten deweloper czyli OPB wyróżnia się w zdecydowany sposób in plus od tandety z Arbetu, IPB czy WPB. O gustach niby się nie dyskutuje, ale sam przyznałeś, że „Browary Park” jest udany i „Belweder” też jest niczego sobie, prawda? Centaurus był nieco bardziej kontrowersyjny i mnie szczerze powiedziawszy też ten projekt nie przypadł do gustu. Fakt faktem przez całe lata olsztyńskie narzekaczki biadoliły co to będzie jak powstanie „niebotyk” czyli budynek dwudziestoparopiętrowy (bo takie były pierwotne plany), że się krajobraz popsuje. A potem jak już wszystkie papiery skompletowano, po niekończących się „konsultacjach” przyszedł kryzys i projekt trafił do szuflady. Wszędzie na świecie wysokie budynki budują prestiż miasta i dowodzą jego dobrej kondycji gospodarczej. Olsztyn chce uchodzić za głęboką prowincję najwyraźniej. Ja akurat nie rozumiem tej mentalności bo Olsztyn drugą Florencją czy Pragą ani nawet ich namiastką nigdy nie będzie. W mieście z murem więziennym w ścisłym centrum, budynkiem „Społem” czy „Wiktorem” trzeba po prostu optymistycznie zauważyć, że gorzej być już nie może i nie warto torpedować wszystkich pomysłów inwestorów tylko cieszyć się, że są i chcą cokolwiek zmienić :)

  2. Retail jest gotowy inwestować w Dworzec i trzeba to przyjąć za dobrą monetę. Co do kwestii przestrzeni do obsługi pasażerów, to w ratuszu są ludzie, którzy zatwierdzają projekty, prawda? Skoro się tak długo grzebią w papierkach to chyba ostateczny efekt będzie pozytywny?
    Co do kłopotów Retaila w Siedlcach to nie musi to oznaczać, że w Olsztynie szykuje sięto samo. Na przewozach też się nieźle zarabia, poza tym sens istnienia tego centrum handlowego bez dużej siatki połączeń i kolejowych i autobusowych stałby pod znakiem zapytania, więc trzeba zakładać, że w interesie inwestora jest, żeby olsztyński PKS działał sprawnie.

    Trzeba też zrozumieć punkt widzenia inwestora, któremu zależy, żeby ludzie nie siedzieli bezproduktywnie w poczekalni tylko chodzili po sklepach i wydawali tam swoje pieniądze. Gdybym miał czekać np. 3 godziny na przesiadkę i móc sobie w tym czasie połazić po sklepach, w czystym, jasnym i eleganckim otoczeniu zamiast tkwić tyłkiem na ławce gapiąc się na tandetne reklamy czy obdrapane, cuchnące bezdomnymi i moczem ściany to bardzo by mnie taka możliwość ucieszyła.

    Co do Warszawy Wileńskiej to niestety jest to okolica jaka jest. Menelnia wyziera z każdego kąta, ale lepiej chyba, żeby przemykała się chyłkiem pod okiem wszechobecnych kamer niż zawłaszczała dla siebie całą przestrzeń, tak jak to było kiedyś? Samorządów nie stać, żeby inwestować w dworce kolejowe i często taki układ z inwestorem to jedyna metoda, żeby ludzie mogli wsiadać i wysiadać z pociągów i autobusów w cywilizowanych warunkach.

  3. Ooooo przepraszam. Bodajże w Wielki Piątek widziałem na budowie tramwaju 1 (słownie: jednego) pana w zielonej odblaskowej kamizelce. Mam nadzieję, że to nie złomiarz, którzy licznie mieszkają w pobliskich zaroślach

  4. Z całym szacunkiem ale dawanie przykładu „dworca” Wileńska jako dobrego przykładu połączenia funkcji dworcowych z handlowymi to jakiś żart. Tam jest większe prawdopodobieństwo obecnie dostana w ryja czy ujrzenia narkomana dającego sobie w żyłę niż u nas na tym „straszącym” dworcu który po prostu jest zaniedbany.
    A inwestor pomimo wsparcia poważnej austriackiej grupy dalej nie jest taki – jakby to napisać – wiarygodny na jakiego mógłby się wydawać. Zarządzanie PKS-em nie idzie mu zbyt dobrze o czym świadczą rozbieżne decyzje podejmowane w sprawie m.in. przewozów. Obecnie już tam niby się poprawia coś ale jeszcze burdel jest. W Siedlcach (czyli PKS-ie należącym do Retaila) wisi widmo likwidacji przedsiębiorstwa. Pozwalniano wielu kierowców, zlikwidowano wiele kursów, obiecano nowe autobusy których nie będzie.
    No ale kto oczekuje, że developer będzie umieć zarządzać firmą transportową? Chyba tylko MSP prywatyzujące PKSy. Dewelopera interesuje tylko dobry grunt i działalność handlowa. Zresztą można popatrzeć na ten projekt – małe części dworcowe (i skandalicznie mała część kolejowa) i wielkie centrum handlowe. A pasażerom którzy się np. przesiadają nie jest do szczęścia C.H. tylko wygodne miejsce przesiadki i oczekiwania na nią.
    Aha – kapitał zakładowy Retail Provider wynosi tylko 5000zł – wg. oczywiście informacji które są dostępne w internecie. Trochę podejrzane ale cóż…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.