13 osób, 2 koparki, jedna wywrotka: oto aktualna, kwietniowa skala robót tramwajowych.

Okrutna zima na długie tygodnie kazała zapomnieć o jakiejkolwiek aktywności na pierwszym budowanym odcinku. Jakoż w końcu nieśmiało śnieg zaczyna topnieć, nowy nie „dopadywuje” i słonko też tak jakoś przebija się zza chmur. Słowem spóźniony bo spóźniony, ale sezon budowlany czas zacząć, to znaczy ten sezon trwa już od dawna, tyle, że nie dla budowniczych olsztyńskich tras tramwajowych. Nic to. W odróżnieniu od marcowego, pozorowanego wznowienia robót od poniedziałku na budowie kręci się już kilkunastu robotników.

 Mała kopareczka dziarsko wywija łyżką.

A tutaj już nawet ładuje piaseczek na skrzynię. Pojazdy te nie porażają wielkością, ale widać robota na tym odcinku precyzyjna i wielkie kopary mogłyby coś w swej niezdarności spaprać. Pozostaje wierzyć, że małe też może.

Budowa linii tramwajowej w Olsztynie

A tutaj rzut oka na dolny odcinek robót. Tu akurat zmagania z żywiołem ziemi nie są raczej bezpośrednio związane z inwestycją tramwajową. Od jakiegoś tygodnia ryje tam wod-kan.

Budowa tramwajów na Płoskiego

A tu najważniejszy odcinek frontu robót. Naliczyłem 10 chłopa w optymistycznych, żółtych i pomarańczowych kamizelkach. Koparka też jest i ktoś tam w wykopie coś uszczelnia, zapewne kanalizację deszczową. To chyba nie powinno już potrwać długo. Z tego co widziałem wcześniej były tam też kładzione światłowody. Więcej chyba już tam zakopać nie planują. Oczywiście z utęsknieniem wypatruję dnia, w którym pojawi się pierwszy słup trakcyjny i pierwszy kawałek toru. To będzie ważny moment z psychologicznego punktu widzenia. Póki co te wykopki nie robią jeszcze żadnego wrażenie, ale gdy zacznie być widać docelową infrastrukturę zaczną topnieć szeregi niedowiarków.

Optymizmu nam brakuje, a wiosna przecież idzie. Chyba nikt już nie wątpi, że tory na odcinku między Wilczyńskiego a Witosa powstaną? Gdyby przyszedł nie wiem jaki krach (odpukać) inwestycja się ślimaczyła to te tory  będzie można i tak spożytkować! Jakieś wyścigi drezyn napędzanych wajchą można będzie robić, taki olsztyński odpowiednik zmagań wioślarzy Oxfordu i Cambridge, np. UWM kontra UMK… O takie coś na przykład:

10 Komentarze

  1. Roboty przy ulicy Ploskiego mialy rozpoczac sie 1 marca a zakonczyc pod koniec kwietnia ,uwzgledniajac jednak”poslizg”spowodowany przedluzajaca sie zima powinny zakonczyc sie w pierwszym tygodniu czerwca.Zobaczymy czy Wykonawca i Prezydent dotrzymaja slowa bo teraz juz nie moze byc mowy o zadnych wymowkach?

    • Obiegowa też ma być rozpoczęta z dużym opóźnieniem… A z Płoskiego po 17tej już wiatr hula. Nie przepracowują się tam

  2. Wiceprezydent Szwedowicz w artykule w GW wspominał coś o 24 h pracy Hiszpanów na budowie … może na Obiegowej , bo na Płoskiego po 17-ej odszedł last dżindżinier do swojej skody na warszawskich blachach…

    • Lokalizacja Obiegowej jest idealna do całodobowej pracy, tyle czy uda się wykonawcy zmobilizować podwykonawców do takiej harówki…

      • A ja marzę, żeby projekt tramwajowy wypalił. Grzymowicz wciąż ma szansę się zrehabilitować. Nie interesuje mnie jak się nazywa prezydent miasta tylko jakie są efekty jego pracy. Tramwaje mają służyć wszystkim mieszkańcom. Wolicie, żeby się nie udało na złość Grzymkowi? Co to za myślenie???

        • Niestety Polacy to zawistny narod a w Olsztynie ludzi,ktorzy utozsamiajaja sie z miastem mozna policzyc na palcach jednej reki.Kazdy grabi tylko do siebie .Od wyborow do wyborow a po nas nawet niech sie pali.Haslo to nie jest obce mieszkancom Olsztyna.Trzymam kciuki za inwestycje tramwajowa bo jak sie nie uda to ostatni zgasi tu swiatlo

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.