Nie powiem, że się nie dzieje, bo się dzieje.

Kilkunastu rześko machających łopatami, łychami koparek, przenoszących płyty betonowe chłopaków dziś me oczy spragnione progresu budowlanego ujrzały. Na Płoskiego wreszcie zaczyna być widać postępy. Wmurowane krawężniki, położone płyty, zakopane rury, rurki i kable. Nie chcę już wyrokować kiedy me oczy spragnione zwisających kabli trakcyjnych, stalowych szyn i betonowych podkładów będą miały okazję się ucieszyć, ale miło zaobserwować postępy prac.

Jako, że zapowiedzi władz miejskich niewiele są warte, ich terminarze można o kant tyłka potłuc to pozostaje zapaleńcom tylko obserwować, dokumentować i na tej podstawie silić się na jakieś prognozy. Pytanie „kiedy”? pozostaje otwarte. Nie mam pojęcia czy podkłady i szyny będą kładzione na Płoskiego jeszcze w tym roku czy raczej jak przygotują już całą trasę ten ostatni etap będzie realizowany jednocześnie na całej długości trasy. Póki co wygląda to tak:

I tak:

I tu też coś się dzieje. Pomarańczowe robocze stroje optymistycznie informują, że prace się toczą.

I tu też chłopcy w „oranżach” nie zasypiają gruszek w popiele tylko zasypują instalacje w piasku.

Tutak widzimy koparkę sztuk jedna, ale jeszcze zanim zakończyłem tę sesję dołączyła do niej kolejna tym samym podwajając mechaniczne siły przerobowe na najdalej wysuniętym na południe odcinku prac.

Przenieśmy się teraz na północ. Drugi front robót na ulicach Dworcowej i Towarowej też zdaje się otwarty na całego. Zewnętrzna warstwa, zewnętrznej warstwy skorupy ziemskiej zerwana, front robót szczelnie ogrodzony, tylko chłopców – pomarańczowców brak…

I tu też nikogo nie ma…., za to zarys miejsca gdzie niebawem położą miłe oku technokraty dwa długie paski stali w rozstawieniu 1435 mm jest już dobrze widoczny.

Darń zerwali, płoty postawili, jezdnie wygrodzili, na asfalcie tajemnicze cyfry farbą fluorescencyjną wymalowali… I co to będzie?

Czyli jednak budowa się rozkręca. Wciąż jednak droga do tramwajowego raju daleka. Tam gdzie się ma wić asfaltem ul. Obiegowa chaszcze porastają i ptaszki się lęgną i winniczki kopulują i chrabąszcze nieświadome nadciągającego cywilizacyjnego armageddonu chodzą sobie w te i wewte. Na Sikorskiego cisza, tam gdzie ma powstać nowa zajezdnia autobusowa też nic się nie dzieje. Kiedy dziać się zacznie? Ciepłe miesiące nie trwają wiecznie.

4 Komentarze

  1. Niestety byłem na tym meczu, widziałem tę żenadę na żywo i jeszcze musiałem słuchać jakichś lamentów kibica dwa rzędy niżej, że w Olsztynie ogólnie jest syf i nędza i żadne tramwaje nie są potrzebne. Chłopaki zaczęli za wcześnie świętować utrzymanie no i jeszcze ta Kortowiada…. Miło słyszeć, że na i z Kortowiady AD 2015 dojedziemy bezpośrednio ulicą Tuwima pięknym Solarisem, słaniając się na nogach, ale szczęśliwi, że zaoszczędziliśmy na taksówce i nie musimy snuć się nocnym autobusem odwiedzając po drodze wszystkie dzielnice. (Optymistycznie zakładam, że chociaż w czasie dużych imprez masowych tramwaje będą jeździły także w nocy)

  2. Dzieki!.Po „dobrym”wyniku dzisiejszego meczu Stomilu poprawies mi humor.To teraz odczekac 2 tygodnie na uprawomocnienie pozwolenia i mozna zaczynac roboty na kolejnym odcinku:)

  3. 20 maja Wykonawca mial otrzymac pozwolenie na budowe odcinka na Tuwima ale w prasie i mediach cos o tym cicho

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.