Po długim weekendzie żadnego optymizmu.

Dziś nawet zdjęć nie dodam i tylko krótko zrelacjonuję com widział.

Front nr 1. Płoskiego

Pies z kulawą nogą. Naliczyłem dziś koło 13tej na całej długości ulicy z 6ciu chłopa może i koparkę. Położone są płyty brukowe, krawężniki w dolnej części, geowłóknina, widać okrągłe fundamenty pod słupy trakcyjne z wystającymi z nich gwintowanymi bolcami. W górnej części, najbliżej skrzyżowania z ul. Witosa stan zaawansowania robót jest znacznie mniejszy dopiero co odwodnienie tam robią.

Front nr 2. Towarowa, Dworcowa.

Dziś nie byłem tam akurat. To co widziałem 3 dni temu to to, że teren budowy jest pogrodzony, wierzchnia warstwa ziemi zdarta. W najbliższym czasie, jak pogoda pozwoli wsiądę na rower i zerknę co tam się święci. Nie spodziewam się za wiele niestety.

Front nr 3. Tuwima

Kolejne jaja. Na odcinku 1800 metrów mniej więcej roboty toczą się na 150 może, polegają na wygrodzeniu terenu i zebraniu płyt chodnikowych. Pracowało tam koło 13tej kilku ludzi i jedna koparka. Bardzo podobnie jak na Płoskiego. Nie mam pojęcia w jaki sposób wykonawca chce, nie myślę już nawet, że kiedykolwiek zakończyć inwestycję, ale nadać jej choćby minimalne tempo. Mijają zaraz 2 lata odkąd Grzymowicz podpisał umowę z FCC. Jeśli po dwóch latach stan zaangażowania robót nie jest nawet 5% to o czym tu gadać?

Bezsilnie przyglądać się jak szykuje się powtórka z Edynburga w polskiej wersji…

Odpukuję w niemalowane: STUK! PUK!

6 Komentarze

  1. Mimo wszystko ja osobiście jestem optymistą i wierzę, ze w Olsztynie są ludzie którym bardzo zależy na powrocie tramwajów do Olsztyna. Część z nas nie ma na to większego wpływu, dlatego pozostają na tylko komentarze, ale są ludzie którzy mogą coś z tym stanem zrobić. Do takich osób zaliczam Pana Andrzeja Karwoskiego..wierzę że działa tak jak pisze na platformie konsultacji społecznych i że nie dojdzie do tego spotkania w sądzie:). Zmieniając troszkę temat, obserwuję jak remontują tory na ul Popiełuszki w wawie i widzę że parę dni mobilizacji prac i zmiany widoczne .Powodzenia Olsztyńskim Tramwajom….

  2. Nie moge tak do konca pojac o co tu chodzi?Przeciez FCC to nie jest jakas tam firma,ktora wczoraj wyskoczyla krowie spod ogona.Realizuja swoje kontrakty na calym swiecie a w Olsztynie nie moga?.Dlaczego?Podwykonawcy uwzieli sie na Olsztyn i nie chca zbudowac nam tramwaju?Nie trace jednak nadziei i wierze ze juz niedlugo „zapomaranczowi „sie od robotnikow na placach budowy

  3. To i tak nie Hiszpanie mają zaiwaniać tylko polscy podwykonawcy. Ciekawe czy FCC znajdzie odpowiednią ich ilość i zmotywuje do energiczniejszego wywijania łopatami. W najgorszym razie pozostanie czyn społeczny. Grzymek stanie na głowie, a my mieszkańcy zachęceni jego świetlanym przykłądem chwycimy narzędzia z naszych piwnic i garażów i sami dokończymy porządkować ten burdel! :D

  4. No cóż. Rozgrzebanych ulic przybywa, nie da się ukryć, ale jak się podpatruje na stopień zaangażowania na nich to jakoś tak optymizmem wiać nie chce. Na Płoskiego snuje się garstka ludzi, odcinek najbliżej Witosa nie ma nawet wybetonowanych fundamentów pod słupy trakcyjne. Na Tuwima jedna koparka i kilku ludzi ściąga płyty chodnikowe i to wszystko. Na Towarowej i Dworcowej też kiepściutko, o czym zaraz napiszę.

    • Dziękuję za zaufanie :) Może na razie jest trochę ironiczne, ale przecież „pierwsze śliwki robaczywki” i może także FCC dojrzeje do jakiejś „stachanowskiej” pracy :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.