Rozgrzebali, zostawili i co dalej?

To trudny moment nie tylko dla Grzymowicza i jego ekipy, ale i dla wszystkich entuzjastów miejskiego transportu szynowego. Projekt tramwajowy jest na ostrym zakręcie. Do końca tego roku już na placach budów niemal na pewno nic się nie wydarzy. Będzie inwentaryzacja, a potem rozpisywanie nowych przetargów. Czy ratuszowi urzędnicy się czegoś nauczyli? Czy tym razem wybiorą lepiej? Nad projektem zbierają się czarne chmury, maleje i tak niskie poparcie dla tej inwestycji. W portalach branżowych pojawiają się informacje, że projekt będzie opóźniony nie o miesiące, a o całe lata. Pesymizm w takiej sytuacji jest naturalny, ale czy jest sens się w tym całkiem zanurzać? Jeśli czytam, na INFOTRAM, że jak dobrze pójdzie to tramwaje pojadą w 2016, a najpewniej będzie to 2017 lub 2018 to rzeczywiście robi się niemiło.

Myślę jednak, że jeszcze nie ma powodu, żeby rysować aż tak dalece pesymistyczne scenariusze. Wierzę, że prace zostaną wznowione wiosną 2014 roku i będą prowadzone bardzo intensywnie. Tramwaj to nie metro, a lekko pagórkowaty Olsztyn to nie skalisty Nowy Jork. Tę robotę naprawdę da się wykonać w kilkanaście miesięcy tylko trzeba do niej się dobrze przygotować. Myślę, że zarzuty FCC wobec ratusza są w jakiejś części uzasadnione. Urzędnicy wciąż grzebali w projekcie, wciąż coś zmieniali. To trochę niepoważne, na tym etapie wszystko powinno być już zapięte na ostatni guzik, a ewentualne korekty niewielkie i naprawdę uzasadnione okolicznościami, o których urzędnicy mogli wcześniej nie wiedzieć.

Wciąż zmieniająca się decyzja o lokalizacji ostatniego przystanku odnogi na Stare Miasto czy lekceważone protesty mieszkańców Kościuszki i bloków przy ul. Witosa i Sikorskiego nie poprawiają sytuacji. Widać wyraźnie, że inwestycji brak dobrego PRu. Inżynier kontraktu powinien móc skupić się na samym projekcie i kontaktach z wykonawcą, od kontaktów z mediami przy tak znaczącej i kluczowej dla miasta inwestycji powinien być oddelegowany specjalny rzecznik, ktoś kto jest blisko całej inwestycji „od środka”, a jego zadaniem jest kontakt z mediami i docieranie z informacją o przebiegu inwestycji do mieszkańców.

Postuluję postawienie obok ratusza specjalnego tymczasowego pawilonu. Powinny się tam znaleźć szczegółowe wizualizacje, prospekty, mapki, ulotki, świetna by była jakaś makieta i kompetentny człowiek, który odpowiadałby na nurtujące ludzi pytania. Grzymowicz musi wyjść z tematem tramwajów do ludzi! Odpowiedzieć marudzącym, skamlącym forumowy trollom z gazetaolsztynska.pl i rozsiewającym kłamliwe plotki po mieście przeciwnikom politycznym, że temat przeżywa trudności, ale jest jak najbardziej aktualny. To wszystko musi być transparentne! Aspekty techniczne, wykonawcze. Ludzie są tego naprawdę ciekawi!

Ja sam, a bardzo się tematem zajmuję, wciąż nie wiem dlaczego tramwaj wzdłuż ulicy Sikorskiego nie może być poprowadzony pasem zieleni między pasami? Dlaczego wybrano ostatecznie wąską ulicę Kościuszki, a nie szeroką Dworcową dla poprowadzenia głównej, pierwszej linii? Czy przeniesienie zajezdni autobusowej na Sikorskiego, i robienie bazy tramwajowej w obecnej lokalizacji dla autobusów na Towarowej to na pewno racjonalny pomysł? Nie chodzi już o to, żeby się z czegoś wycofywać, żeby wciąż babrać się w planach, chodzi o to by dowieść mieszkańcom Olsztyna, że projektem tramwajowym zajmowali się kompetentni ludzie, którzy potrafią bronić swoich decyzji.

Brak sensownej polityki informacyjnej może być gwoździem do politycznej trumny obecnej władzy w olsztyńskim ratuszu. Referendum wisi na włosku, a temat tramwajów jest gorący i niepopularny jednocześnie. Czy Grzymowicz nie powinien mieć gotowej odpowiedzi dla zarzutów, że tramwaje to nie jest wymysł, realizacja chłopięcej fascynacji kolejkami, a odważny i mądry zarazem pomysł na radykalne poprawienie jakości transportu zbiorowego w Olsztynie? Tajemnicą poliszynela jest, że dla olsztyńskiego ratusza, a przynajmniej dużej części urzędników te tramwaje to wrzód na tyłku. To wielkie wyzwanie, a jak ktoś jest gnuśny, nie lubi się uczyć, nie jest wnikliwy wtedy nie ma wątpliwości, że temat go przerośnie. Czy Grzymowicz będzie miał jaja, żeby osobom odpowiedzialnym za fiasko współpracy z FCC we własnych szeregach podziękować za współpracę? Podobno podjęto decyzję o tej strategicznej inwestycji tylko dlatego, że istnieje paląca potrzeba budowy ul. Obiegowej, na którą samą UE nie chciała się dołożyć. Podobno tramwaje podpięto pod tę inwestycję jakby to był jakiś drobiazg, nie przewidując, że wtedy jej skala rozrasta się do ogromnych rozmiarów i dotyka rozległych obszarów w całym mieście. Podobno. Za dużo tych spekulacji, które rodzą się wtedy jak ratusz komunikuje się ze społeczeństwem tylko za pośrednictwem lakonicznych prasowych notek.

Może rzeczywiście tak jest, że te tramwaje to niechciane dziecko, taki podrzutek brukselskiej biurokracji, ale przecież nie wszystko co się rodzi w trzewiach unijnej nomenklatury to bzdura. Jednak płynie stamtąd do Polski od lat pokaźny zastrzyk pieniędzy i jak pokazuje praktyka są one wydawane znacznie racjonalnej niż np. w Hiszpanii, gdzie pobudowano masę nikomu niepotrzebnych lotnisk, a nawet autostrad. Tak apropo czy nie powinno stać się to memento dla marszałka Protasa? Czy problemy pobliskiego Modlina nie dają mu do myślenia? Jestem bardzo proinwestycyjny, ale Szymany uważam za pomysł zupełnie niedorzeczny, ale to temat na inny felieton.

Są za to tramwaje (na razie wirtualne), rozpoczęta budowa i masa niezadowolonych Olsztynian, których nikt nie potrafił natchnąć nową, motywującą wizją. Trzeba to jak najszybciej zmienić! Ów pawilon o którym wspominałem powinien żyć, być miejscem gdzie spotykają się zwolennicy, ale i przeciwnicy powrotu tramwajów do Olsztyna. To miejsce powinno być pełne materiałów audiowizualnych i w formie ulotek, które zbijają najpopularniejsze zarzuty przeciwników inwestycji. Trzeba przede wszystkim tramwaje odpolitycznić. To nie jest pomnik Grzymowicza, choć rzecz jasna powodzenie projektu zapisze się na jego konto, to dalekosiężny, ambitny projekt, który będzie miał znaczący wpływ na rozwój miasta w nadchodzących dekadach.

A poniżej świeże zdjęcie z miejsca gdzie inwestycja jest najbardziej spektakularna, miejsce gdzie powstanie pierwsze w Olsztynie dwupoziomowe skrzyżowanie. Kiedy tam wrócą robotnicy? Trzymajmy kciuki, żeby jak najszybciej.

SKRZYŻOWANIE OBIEGOWEJ I ŻOŁNIERSKIEJ 17 SIERPnia 2013

wydarzy

4 Komentarze

  1. Warto wsłuchiwać się w rzeczowe argumenty, ale wśród przeciwników tramwajów prawie ich nie widać. Tramwaj budzi w nich lęk jak jakiś potwór stalowy. Takich pewnie nic nie przekona, pozostaje ich zignorować, ewentualnie delikatnie zasugerować, żeby rozważyli powrót na swoją błogą i cichą prowincję. Ktoś kto urodził się i wychował w gospodarstwie na wsi gdzie do najbliższego asfaltu było ze 3 km nie zrozumie potrzeby budowy linii tramwajowych. Jest to poza jego możliwościami percepcji. Na szczęście takich ludzi nie ma tak dużo jak mogłoby się zdawać. Trzeba za to zawalczyć o zwykłych, przeciętnych obywateli, którzy są zdezorientowani i przez to łatwo ulegają ogłupiającej propagandzie, a to rychłym wzroście cen biletów jednorazowych do 4 zł (i takie ploteczki po mieście krążą), a to, że budowa linii tramwajowej to techniczne wyzwanie ponad siły jakiejkolwiek lokalnej firmy, a to, że rozgrzebane ulice będą straszyły przez długie lata. Trzeba koniecznie dotrzeć do ludzi z rzetelną informacją i to już!

    • He he. To świetny komentarz, który można zawsze podczepiać pod wpisami: „A po co nam tramwaje?!”, które pojawiają się w znacznej ilości pod każdym artykułem w „GO” w temacie budowy linii tramwajowych. A po co chłopom elektryczność? A po co ta cała cywilizacja? Ni potrzeba!

  2. Oczywiscie ze te robote mozna wykonac w kilkanascie miesiecy a przykladem moze byc budowa Pomorskiej Kolei Metropolitalnej ,ktorej termim wynosi dwa lata.Co do przeciwnikow olsztynskich tramwajow to powiem tak.Obecni mieszkancy Olsztyna to w duzej mierze przybysze z terenow popegerowskich,ktorzy w glowie i duszy nosza prowincje,nie czuja miasta ani nie utozsamiaja sie z nim i taki tramwaj moglby byc dla nich zabojczy.Przeciez to synomim miasta,duzego miasta!Klasyczny antytramwajowy ciemnogrodzianin twierdzi tez ze Grzymowicz zamiast tramwajow powinien zbudowac obwodnice!Pytanie tylko czy tacy maja nadawac ton temu miastu?

Odpowiedz na „~tramwajarzolsztynskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.