Forum Inwestycji Tramwajowych Poznań 2013 – garść wstępnych refleksji cz. I

Taka konferencja to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika transportu tramwajowego. To jedyna w swoim rodzaju okazja spotkać tylu ekspertów i entuzjastów tramwajów w jednym miejscu i czasie. Nie zawiodłem się. Nie było nudno, choć większość prezentacji było w sensie technicznym do siebie podobnych. Ale nie dla fajerwerków jeździ się na takie spotkania :). Dla mnie osobiście możliwość wysłuchania ludzi, którzy tematykę transportu tramwajowego znają z praktyki i mówią o tym konkretnie bez zbędnych upiększeń, była bardzo cenna.

Dziś ograniczę się tylko do streszczenia tego wydarzenia, omawiając krótko prelekcje z I części Forum pt.: Jak planować i projektować linie tramwajowe? Kwestie urbanistyczne. Z czasem będę rozwijał poruszane na konferencji wątki, a było tego naprawdę dużo. Zaczęło się od wystąpienia Pana Krzysztofa Dostatniego z poznańskiego MPK. Omówił on krótko wady i zalety wdrożenia na 80 skrzyżowaniach w stolicy Wielkopolski systemu umożliwiający tramwajom priorytetowy zjazd ze skrzyżowania. Ogólne wnioski są optymistyczne. Mimo psioczenia zmotoryzowanych ich sytuacja nie pogorszyła się znacząco, a pasażerowie stłoczeni w tramwajach codziennie zyskują cenne minuty. Przemnóżmy to przez 365 dni w roku, liczbę „priorytetowych składów” i ilość ich pasażerów i nam wyjdzie czysty zysk.

Kolejny temat omówiony przez dr Michała Beima brzmiał: „Standardy przestrzenne a linie tramwajowe – jak to się robi na Zachodzie? Najlepsze praktyki urbanistyczne.” I to był dopiero inspirujący temat. Ciekawe przykłady z Niemiec, Francji, a nawet Maroka pozwoliły dostrzec jak można sprawnie wkomponowywać trasy tramwajowe w miejski pejzaż.

Na tym zdjęciu widać imponujący, jeden z najdłuższych na świecie, ponad 70metrowy skład w Casablance. Ale dla Polski najbardziej inspirujące powinny być przykłady z Europy. Tramwaje wprowadza się w wąskie śródmiejskie ulice kosztem aut, ale… mieszkańcy to akceptują. Mają transport pod nosem. Cichy, sprawny, szybki, czysty i dla nich. Warto zapłacić za to cenę parkowania swojego auta ciut dalej, prawda?

I kolejny temat zaprezentowany przez dr hab. Jacka Wesołowskiego: Modernizacja sieci tramwajowych w Polsce 2004-13 sukces czy porażka? Konkluzje w skrócie są takie: Na tle poprzednich dekad to co się teraz dzieje  daje powody do optymizmu. W zasadzie wszystkie polskie tramwajowe miasta poza Gorzowem Wlkp. inwestują znaczne środki w infrastrukturę tramwajową. Nieco odstaje od tego Łódź czy Śląsk, ale tam wyzwania są największe: to największe obok warszawskiej i jednocześnie najbardziej zaniedbane sieci. Ich rewitalizacja musi potrwać. Zarzuty wobec inwestycji tramwajowych w Polsce w takich miastach jak Częstochowa, Poznań, Kraków są podobne: kiepskie powiązanie przystanków z istniejącym systemem transportu autobusowego, marna dostępność przystanków. Dostało się też Łodzi, rodzinnym mieście dr Wesołowskiego, która nieudolnie zmodernizowała trasę na najważniejszej ulicy miasta Piotrkowskiej i sytuacja pasażerów komunikacji miejskiej względem użytkowników samochodów nie uległa poprawie. Prelegent za to ciepło wyraził się o Bydgoszczy i odtworzonej trasie do Dworca Głównego, a także wrocławskim moście na Wyspę Piaskową bodajże jedynej inwestycji w skali całej Polski gdzie dla potrzeb tramwaju całkowicie wyrzucono z ulicy ruch samochodowy, podczas gdy na zachodzie to norma.  Dało się we Wrocławiu jak widać na zdjęciu poniżej,  ciekawe czy się da gdzie indziej?

Poza tym wykazał, jak bardzo jeszcze polskie rozwiązania odstają od tych zachodnich, zwłaszcza niemieckich i francuskich. Tam tramwaj odważnie wjeżdża w 20metrowe pierzeje ulic, wygania samochody, ale w zamian daje komfort, często zieloną trawkę między szynami. Czyż nie warto?

Zaraz po nim wystąpił prezydent Grzymowicz. O problemach z Hiszpanami tylko napomknął i skupił się na przybliżeniu szczegółów planu inwestycji tramwajowej w Olsztynie, który już został zatwierdzony i rozpoczęto jego realizację. Nie będę się rozpisywał o tych sprawach, bo już je wielokrotnie poruszałem i poświęcę temu uwagę w odrębnych materiałach. W ślad za prezydentem Grzymowiczem żywię nadzieję, że pierwszy bilet w limonkowym Tramino skasuję w III kwartale 2015 r.

Najlepsze wrażenie zrobiło na mnie wystąpienie Tomasza Toszy odpowiedzialnego za inwestycje w UM Jaworzno. Człowiek ten sprawił wrażenie pasjonata i eksperta w jednej osobie. Idealne połączenie. Po wysłuchaniu jego prezentacji muszę wycofać się ze wcześniejszych słów, opublikowanych na tym blogu, że niby Grudziądz po wsze czasy zostanie najmniejszym polskim tramwajowym miastem. Chyba jednak nie. W postawie Tomasz Toszy dostrzegłem determinację by jego rodzinne 92 tysięczne Jaworzno wkrótce zyskało 7 kilometrową trasę tramwajową. Z przytoczonych danych, licznych opracowań wynika niezbicie, że to miasto ma wszelkie powody by zainwestować w taki rodzaj transportu. Poświęcę temu wkrótce osobny wpis. Dziś napiszę tylko, że planowana linia tramwajowa w Jaworznie ma obsłużyć bezpośrednio aż 2/3 mieszkańców miasta, co oznacza, że aż 60 tyś mieszkańców tego miasta ma mieć do najbliższego przystanku tramwajowego maksymalnie 400 metrów. Wedle założeń budowa linii tramwajowej w Jaworznie ma się zacząć za 3,4 lata.

Jutro postaram się zreferować pozostałe zagadnienia poruszone na Forum w Poznaniu.

5 Komentarze

  1. Koniecznie prosze Cie abyś opisał zrelacjonował prezentacje przedstawiciela Jaworzna odnosnie planowanych tramwaji w tym mieście :)

    w ogóle szkoda że żadna prezentacja nie była przez nikogo nagrywana video :(

    • Na pewno planowanym tramwajom w Jaworznie poświęcę niebawem odrębny wpis. Co do nagrania to komórka średnio się do tego nadaje. Było tam słabe światło, no i prezentacja trwała około 40 min. Myślę jednak, że możesz spróbować pozyskać taki materiał filmowy od organizatora: TOR konferencje. Spróbuj pod tym numerem telefonu: 22 323 77 44

  2. Myślę, że w olsztyńskim ratuszu dziś są osoby, które mają odwagę i wizję. W tym zakresie jest naprawdę nieźle. I nie wazelinuję tu nikomu, po prostu porównuję to co było i to co jest. Mi osobiście jest blisko do filozofii, która dziś jest obecna w olsztyńskim UM – wielki nacisk na rozwój infrastruktury transportowej. Znamienne jest, że dziś CBA dorwała niejakiego Jaszczuka – gwiazdę poprzedniej ratuszowej ekipy i literata w jednej osobie. To ten sam facio, którego opętała myśl zaopatrzenia każdego olsztyńskiego skrzyżowania w sygnalizację świetlną. Na szczęście nie zdążył zrealizować swojej wizji do końca.

  3. „Czlowiek ten sprawil wrazenie pasionata i eksperta w jednej dziedzinie”
    Pieknie powiedziane.Taki ktos marzy mi sie w olsztynskim Ratuszu

Odpowiedz na „~PawełAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.