Solaris Tramino – tym pojedziemy.

Torów jeszcze nie widać i w ogóle wszystko to jakoś idzie po grudzie, trzeba więc czymś się pocieszyć. 15 ślicznych, nowoczesnych Solarisów Tramino produkowanych w zakładach w Środzie Wielkopolskiej i Poznaniu ma być gotowych już w II połowie przyszłego roku.  Tramwaj na poniższym filmie to model S105 (czyżby 105 to była szczęśliwa tramwajowa liczba :) ? Olsztyńskie tramwaje nie będą dokładnie takie jak te w Poznaniu. Widoczne składy obsługujące pasażerów w stolicy Wielkopolski mają 32 metry i są jednokierunkowe.

Składy jeżdżące po olsztyńskich ulicach mają mieć niecałe 30 metrów, no i nie potrzebować pętli, czyli mieć kabiny motorniczego z obu stron. Po Poznaniu jeździ obecnie 45 składów Solarisów Tramino. W tym roku 5 sztuk Tramino ma trafić jeszcze do Jeny, a w przyszłym oprócz Olsztyna również 15 sztuk pojedzie do Brunszwiku. Tramino wyglądają na nowoczesne i funkcjonalne, i Poznaniacy bardzo je sobie chwalą. Mam nadzieję jeszcze w tym roku wybrać się nad Wartę i osobiście zaznać frajdy jazdy tym tramwajem. Oczywiście sporządzę wtedy stosowną relację. Na razie muszę skorzystać z cudzego filmu. Tak to cudo wygląda od środka:

 

 

Ciekawy, aktualny artykuł o SOLARISACH TRAMINO

 


Zanim położą pierwszą szynę.

Mieszkańcy Jarot i okolic zdążyli już się przyzwyczaić do widoku rozkopanej ul. Płoskiego. Jeśli wierzyć zapewnieniom płynącym z ratusza i firmy FCC czyli Fomento de Construcciones y Contratas to się zacznie dziać z dniem 1 marca, czyli już pojutrze! Firma FCC jest dobrze już znana w Polsce z licznych dużych inwestycji infrastrukturalnych przede wszystkim kolejowych i drogowych. Ma w tym bardzo duże doświadczenie – warto nadmienić, że w Hiszpanii jest jednym z głównych wykonawców szybkiej kolei AVE.

Oczywiście to co będzie się działo w Olsztynie jest bardzo odległe od tego co zaprząta głowy władców FCC w ich hedkłoterze w Barcelonie.  W jakim stopniu na działania polskiej spółki córki ma wpływ prezes i główny udziałowiec FCC czyli Pani Esther Koplovitz (9ta na liscie najbogatszych Hiszpanów z majątkiem szacowanym na 1,6 mld baksów)? Ot zagwozdka. Dla firmy tak ogromnej, wygrywającej z sukcesami wielkie przetargi na całym świecie te marne 100 mln EUR w jakimś Olsztynie pewnie nie robi żadnego wrażenia. Jednak każde potknięcie, nawet na stosunkowo niewielkim projekcie firmy takiej jak FCC musi rzutować na jej opinię w branży i  łatwość wygrywania innych intratnych kontraktów w przyszłości. Trzeba przynajmniej wierzyć, że FCC bardzo dba o wizerunek. Póki co nie dokopałem się w sieci na jakieś informacje o wpadkach barcelońskiej firmy na polskim rynku. Jedyne zastrzeżenia (póki co) są związane z naszymi tramwajami. Co za pech! Czy się zrehabilitują po 1 marca?

Jak dotąd jedyne moje własnoręcznie zrobione foto strefy budowy jest z połowy września 2012 i wyglądało to tak.

Dziś zrobione są już instalacje podziemne, odwodnienie terenu, wbetonowane fundamenty pod słupy trakcyjne. Na razie przykrywa to wszystko szybko topniejący śnieg, a pojutrze się okaże czy zapewnienia ludzi odpowiedzialnych za ten projekt były cokolwiek warte. Czas goni. Wątpiących w termin jesienny przyszłego roku coraz więcej. Osobiście uważam, że stopień trudności budowy linii tramwajowej w Olsztynie, która nie będzie wymagała budowy żadnych nowych mostów, tuneli, czy wiaduktów, z technicznego punktu widzenia jest niski. Trasa nie przebiega przez żadne torfowiska, tereny podmokłe. Wszystko będzie szło po powierzchni, dużo kopać trzeba będzie tylko na wspomnianej ul. Obiegowej i jeszcze troszkę na ul. Witosa. Jeśli FCC zamierza oszczędzać na wykonawcach no to trudno się spodziewać, że robota będzie szybko postępować. Obiektywnie rzecz biorąc jest to robota na rok (Chińczykom pewnie wystarczyłoby z 6 mcy). Najwięcej grzebaniny będzie przy ul. Obiegowej. Głównym problemem, jak to w Polsce, przy wszelakich dużych projektach nie są technikalia, a biurokracja. Pozwolenie na pozwolenie od pozwolenia. Na wbicie łopaty, wycięcie krzaczka i wypłoszenie kuropatwy z zarośli. Gubią się urzędaski w tym pierdolniku, który sami produkują no i robotnik jeden z drugim musi nie raz oprzeć się o łopatę i poczekać cierpliwie na komendę: „Tak! Możesz wreszcie zacząć kopać!”.

Tramwaje na olsztyńskich ulicach. Jak to ma wyglądać?

Poniższa wizualizacja jest taka sobie, ma już 2 lata, ale pozwala sobie wyobrazić w pewnej mierze jak tramwaj będzie się komponował z olsztyńskimi ulicami. Od tego czasu pojawiły się pewne zmiany, wśród nich końcowy przystanek odnogi na Stare Miasto, który znajdzie się na Placu Jedności Słowiańskiej. No i bardzo dobrze, zawsze to 100 metrów trasy więcej :)

Początek trasy przy Dworcu Głównym nie budził u nikogo żadnych wątpliwości. Kiedy przed laty wyobrażałem sobie tory, kolejnym naturalnym odcinkiem wydawała mi się ulica Dworcowa dysponująca wystarczająco chyba szerokim pasem zieleni by pomieścić dwie nitki torów aż po aleję Piłsudskiego. Za Dworcową przemawiało poza tym bezpośrednie sąsiedztwo wielkich blokowisk z ul. Kołobrzeskiej, Dworcowej i Żołnierskiej. Ostatecznie wygrała koncepcja z ul. Kościuszki mimo protestów mieszkańców (więcej o tym tutaj) jako położona bliżej centrum, mająca w pobliżu więcej ważnych instytucji. Niestety Kościuszki jest wąska więc tory zajmą spory kawałek istniejących pasów ruchu i na pewno przez pierwsze lata będą wyzwaniem dla olsztyńskich kierowców.  Dalej skręcamy w Żołnierską, trochę pod górkę i w lewo wjeżdżamy w całkiem nową ul. Obiegową. Wyczekiwana od dziesięcioleci inwestycja pozwoli mieszkańcom Jarot sprawniej docierać do centrum. Tam znajdzie się bardzo ważny przystanek Szpital Wojewódzki, stawiam, że po Dworcu Głównym będzie drugim pod względem ilości wsiadających i wysiadających pasażerów na całej trasie. No i wjeżdżamy w Al. Sikorskiego. Sądziłem, że tutaj tramwaj pojedzie środkiem, korzystając z szerokiego pasa zieleni. Wizualizacja pokazuje jednak co innego. Na razie nie znalazłem w sieci jednoznacznej odpowiedzi jak będzie w rzeczywistości. No cóż. Lada chwila ruszą koparki i się okaże. Póki co jedyne widoczne miejsce gdzie dokładne umiejscowienie torów nie pozostawia najmniejszych wątpliwości to ul. Płoskiego. FCC ładnie rozkopało teren, zablokowało też na całą zimę jeden pas ruchu no i pozostaje czekać jak 1 marca z animuszem powrócą tam faceci w kaskach i skończą co zaczęli. I ostatni zakręt. Na Witosa. A  tam to  ja już sobie z okien mieszkania, w którym obecnie przebywam będę mógł własnoocznie dozorować budowę.

Ogólnie przebieg całej trasy oceniam pozytywnie. Wydaje się przemyślana i optymalna. Niedawno w prasie pojawił się nowe koncepcje na rozbudowę sieci. Nieco przedwcześnie może, ale ok. Pomysł by połączyć Centrum z Kortowem wzdłuż ul. Warszawskiej jest sensowny. W okolic sporo się buduje (duże, nowe inwestycje mieszkaniowe Arbetu na Podgrodziu czy OPB na Sielskiej). Wierzę, że z na fali tramwajowego entuzjazmu, który ogarnie Olsztynian gdy tylko pierwsze skłądy wyjadą na ulice uda się dość szybko zaprojektować i zbudować kolejną odnogę (odnogi?).

Ja osobiście nie widzę sensu budowania torów na Towarowej czy Lubelskiej, ale już skomunikowanie Nagórek i Pieczewa bezpośrednio z Dworcem Głównym wzdłuż ul. Dworcowej, Piłsudskiego, Wyszyńskiego, Synów Pułku i Krasickiego mogłoby się sprawdzić. Ta linia nie dublowałaby wcale istniejącej wcześniej linii wzdłuż Sikorskiego i Kościuszki bo prowadziłaby w równie gęsto zaludnionym terenie, no i skomunikowałaby też lepiej z centrum rozległe Osiedla Mazurskie, na którym w ostatnich latach powstają też budynki wielorodzinne. Co o tym sądzicie?

Wśród ciekawszych koncepcji jawiła mi się jeszcze ta, która pozwoliłaby tramwajom ponownie wjechać na Stare Miasto. Moim zdaniem ożywiłoby to mocno podupadłą przez ekspansję banków i salonów operatorów komórkowych olsztyńską starówkę. Wierzę, że z czasem ten pomysł powróci, choć na razie rozkopany front Wysokiej Bramy karze wątpić czy prędko taka możliwość nastąpi. W każdym razie niech się wreszcie znowu zacznie budować!