TRAMINO JENA na TRAKO 2013 obejrzane i obwąchane.

Krótko zabawiłem bo krótko, ale jednak jako miłośnik transportu szynowego nie mogłem odmówić sobie przyjemności wyskoczenia na TRAKO 2013. Z naturalnych względów to co przykuło moją największą uwagę była polska premiera nowego Solarisa Tramino wyprodukowanego dla Jeny. Olsztynian powinien on szczególnie zainteresować bowiem tramwaj dla Jeny, widoczny na zdjęciu poniżej, wizualnie i konstrukcyjnie jest znacznie bliżej spokrewniony z Tramino Olsztyn niż Tramino Poznań. 

Najnowsze Tramino Jena mają oznaczenie GTx i takie też będą dla Brunszwiku i Olsztyna. Od poznańskiego krewniaka będzie je wyróżniać przede wszystkim mniejsza liczba przegubów (tylko 2, w poznańskiej wersji 4), a co za ty idzie człony są dłuższe i wymagały umieszczenia wózków pod każdym z nich (w sumie 3). Kolejna różnica to długość całkowita. Te z Jeny są krótsze od tych ze stolicy Wielkopolski o ponad 6 metrów.

Ale zatrzymajmy się nad tym czym Tramino Jena będzie się różnić od Tramino Olsztyn. Przede wszystkim szerokością. Olsztyńscy pasażerowie mają zaznać luksusu, bo nasza wersja będzie szersza aż o 20 cm i wyniesie 250 cm. Wg założeń nowe tramwaje nad Łyną będą też mogły zabrać dużo więcej pasażerów – 230 wobec skromnych 168 nad Soławą. Pozostałe parametry mają być takie same, albo bardzo podobne. Długość (29,3 m) i dwukierunkowość przede wszystkim.

Stylistycznie Tramino w żaden nie odbiegają od światowych trendów. Kształty są oszczędne i nowoczesne zarazem. Będą zadawały szyku na olsztyńskich ulicach :).

 Widok na kabinę motorniczego. Aż by się chciało ponaciskać te śliczne kolorowe guziczki i na tym specjalistycznym komentarzu poprzestanę :D. O właściwościach praktycznych, komforcie prowadzenia i bezpieczeństwie będą się mogli wypowiedzieć dopiero motorniczy kiedy wyjadą tym  cudnym sprzętem na ulice.

 Sufit jest bardzo „solarisowy” jak widać, dobrze znany pasażerom z autobusów tej marki. Co mogę dodać? Jest przestronnie, jasno. A jak się poszerzy jeszcze pudło o te 20 cm to będzie pełen wypas.  

 Automat biletowy wewnątrz składu. Standard w nowoczesnych środkach komunikacji miejskiej. Z pewnością nie zabraknie go i w Olsztynie.

 Duże i dobrze widoczne z każdego zakątka wyświetlacze to też się zapisuje in plus. Co do głosu, który będzie płynął z głośników i zapowiadał kolejne przystanki to się okaże. Mam nadzieję, że będzie wyraźny, pełen pozytywnej energii. Wolałbym kobiecy i to niekoniecznie z syntezatora mowy Ivona.

Siedzenia. Nie zapowiadają fajerwerków, ale to przecież komunikacja miejska a nie limuzyna, ale i tak siedzi się na tym wystarczająco wygodnie. Zapewne po godzinie lub dwóch zmieniłbym zdanie, ale po pierwsze czas podróży od Dworca na ul. Kanta (najdłuższy odcinek) nie powinien nawet w godzinach szczytu przekroczyć pół godziny, a po drugie nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że Olsztynianie zbzikują na punkcie swoich tramwajów i będą nimi jeździć tak masowo, że znalezienie wolnego miejsca będzie zazwyczaj bardzo trudne.

I to tyle na dzisiaj. Po więcej technicznych szczegółów odsyłam na to forum.